Już się dzieje….

Cały czas się dzieje…

Covidowy czas generuje wiele trudności i przeszkód w przeróżnych działaniach… M.in dlatego mniej nas tu na blogu i w sieci niż byśmy tego chcieli.

Co nie zmienia faktu, że Fundacja działa, pracuje i daje wsparcie tym, którzy tego potrzebują…

Mamy sporo pracy i mało rąk do jej realizacji, dlatego też często nie nagłaśniamy naszych działań.

Chcemy jednak pokazywać Wam nieco zaplecza z życia Fundacji. Chcemy byście nas poznawali i chcemy żeby Ci którzy chcą i potrzebują mogli się do nas zwrócić.

Trochę zaplecza…

Z biegiem różnych przypadków nie tak dawno, trafiła do Fundacji rodzina po pomoc psychologiczną, na trening budowania relacji i trochę też na mediacje. Ta rodzina przeżywała również kryzys finansowy. Pojawiają się i mówią otwarcie jak się sprawy mają. Powiadam im, że pomocy odpłatnej na rynku jest wiele i sama je świadczę na Rynku a Fundacja jest od pomagania i działania charytatywnego. Przyjmę ich i nie muszą nic płacić, jedynie oczekuję od nich w zamian, że będą współpracować i angażować się w pracę nad poprawą ich więzi małżeńskiej. Mówią, że nie mogą się na to zgodzić. Wiedzą bowiem, że fundacja na dzień dzisiejszy ma mikroskopijny charakter a ja jestem jeszcze w drodze do stabilizacji zawodowej i mówią, że nie mogą takiej pomocy przyjąć, że będę z nimi pracować i nic z tego nie będę miała. Martwili się o mój budżet domowy. Próbuję im mówić, że to moja decyzja a u nich z czasem się sytuacja prawdopodobnie odmieni i będą mogli zostać darczyńcami i pomóc tym sposobem komuś innemu w innym czasie a dziś niech korzystają z wsparcia jakie jest dostępne, które im oferuję w ramach działania Fundacji.

-Chociaż część zapłacimy….. powiadają…

Skoro te finanse mają stanąć na drodze w przyjęciu wsparcia zgodziłam się…

Ale nawet ta część generowała trudność i jakąś ciężkość, bo wiedziałam, że to spory trud dla tej rodziny, będącej w potrzebie.

Niedużo później pojawia się człowiek korzystający u mnie z treningu, i mówi, że chce coś ofiarować jakiejś organizacji na konkretną pomoc i żeby te pieniądze się nie zmarnowały a wie, a tu jest Fundacja i wie, że tu jest bezpiecznie. Czego potrzebujecie? Zadał pytanie. Mówię, że mi schlebia o tym bezpieczeństwie a tak poważnie to super, bo potrzeby rzeczywiście są i aktualnie jest konkretna rodzina, która tego wsparcia potrzebuje. Więc jak się zdecyduje to przekazane wsparcie pójdzie na tę właśnie pomoc.

Poinformowałam rodzinę, która z wzruszeniem przyjęła wiadomości o tym, że pojawił się darczyńca i nie muszą już przejmować się finansami.

Dziś przyjeżdżają, z wsparcia korzystają i mówią z nieba nam spadłaś, bo mamy się znacznie lepiej :):)

A Darczyńcy z serca dziękujmy :):)

Taka fundacyjna historia z światłem w tle ?

Pozdrawiamy serdecznie i dobrego dnia życzymy z Bogiem

Fundacja Światło